Te okrzyki doszły aż do panny

last second |Projekty, projekty domów |Katalog

„Te okrzyki doszły aż do panny Angeliki, ale wobec tego, że z nich wynikało, jakoby ten przemiły chłopiec z zaokrąglonymi ramionami, śmiało stąpający przed siebie, miał być jej bratankiem, którego zawsze widziała, jak szedł ze zwróconymi do środka piętami i przyciśniętymi do tułowia łokciami, więc też stara panna potrząsnęła jedynie głową i poprzestała na stwierdzeniu
— Jesteście w błędzie... To nie jest ten nicpoń, mój bratanek!
Tymczasem młoda para zbliżyła się do miejsca, gdzie grano w wolanta. Tego dnia odbywał się turniej pomiędzy graczami z Soissons, a graczami z VillersCotterets, co sprawiło, że gra była niezmiernie ożywiona. Katarzyna i Pitou zajęli miejsca tuż obok sznura, na samym końcu placu gry. Miejsce to zostało wybrane przez Katarzynkę jako najlepsze. Po chwili rozległ się głos mistrza Faroleta
— Proszę przechodzić parami.
Gracze niezwłocznie przeszli, to znaczy, że każdy ruszył w obronie własnej piłki, atakując piłkę swego przeciwnika. Jeden z graczy w przejściu pozdrowił Katarzynę uśmiechem.
Katarzyna odpowiedziała dygnąwszy i zarumieniła się. Jednocześnie Pitou poczuł, jak wsparta na jego ramieniu ręka z lekka zadrżała.
Jakiś nieokreślony lęk ścisnął serce Pitou.“(6)

<<<< Leżał nieruchomo w mroku | Pokój Andrei był >>>>

oprawa prac dyplomowych |Kserokopiarki |Telewizory