- Co pan każe don Mattia- Daj mi wina
„— Co pan każe, don Mattia
— Daj mi wina Oliena,2) jeżeli je masz. Podczas gdy pił, ona wróciła na swoje miejsce
i podsyciła ogień. Zdawało jej się, iż odgadła, z czym mężczyzna przyszedł, i z biciem serca czekała, kiedy zacznie mówić.
Istotnie, podniecony winem odezwał się pierwszy.
— O czym myślisz, Ilario Założyłbym się, że wiem. Sądzisz, że mnie przysłały moje kobiety, żona i teściowa. Myślisz o tym, że były u spowiedzi, a spowiednik powiedział im tak — „Przebaczcie, kobiety, spełnijcie życzenie tej nieszczęśliwej, podpiszcie prośbę o ułaskawienie jej męża". — Tak jest, Ilario, przyszedł do nas pewnego dnia ksiądz, którego prosiłaś o wstawiennictwo, i przedstawił twoją sprawę. — „Ilaria jest pewna — powiedział — że otrzyma dla męża łaskę, jeżeli prośba będzie podpisana przez wdowę i córkę po ofierze". — Moim zdaniem. Ilario, otrzymanie łaski jest w tych warunkach prawdopodobne. Ty zatem wierzysz, że te kobiety się zgodzą
Ilaria siedziała nieruchomo, wpatrzona w niego błagalnym, pełnym blasku wzrokiem. Uśmiech mężczyzny, odsłaniający fioletowe od gęstego wina zęby, miał szyderczy wyraz.
— To idź i spróbuj zbliżyć się do nich; udusiłyby ciebie. Wiesz, co mówi moja teściowa Że to ty uwodziłaś jej męża. Ty, ślicznotko, dlatego, że był bogaty, a bogaty człowiek to bardzo pożądana gratka dla oberżystki... jeżeli już nie dlaczego innego, to jako reklama oberży.“(14)
<<<< - Niech to pioruny Nasze
| „Jedynym chronionym narodem >>>>